• Wpisów: 447
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 17:48
  • Licznik odwiedzin: 17 573 / 1371 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
poznajacaswiat
 
Kiedyś twierdziłam, że miłość nie istnieje. Bo taka była moda - pokazywać wszystkim swoją siłę i niezależność.

A potem chciałam się tylko dobrze bawić. Nie angażować, a przeżywać fajne chwile. Dla nich żyć. A że kogoś się raniło? Przecież mniejsza z tym.

Dopiero ta 'wielka miłość', może nawet pierwsza, z wielkim uniesieniem, a potem wielkim bólem i żalem mnie zmieniła.

Przecież ja nigdy nie rozumiałam, jak można tak długo cierpieć, jak można zatracić swoje życie i samego siebie dla kogoś. Jak można tęsknić za kimś, nawet w trakcie snu.

Gdzieś tam głęboko wciąż mnie boli, bo sprawa Maćka wciąż nie jest do końca zakończona. Ale może musiało tak to wszystko się stać. Żebym trochę wydoroślała i zrozumiała, co jest ważne.

Bym znów uwierzyła w miłość, bo teraz w nią wierzę.

Nie jestem już taka jak kiedyś. Kiedyś chciałam być w centrum zainteresowania, mieć obok siebie wielu facetów, móc wybierać i przebierać (a przecież nigdy tak naprawdę nie miałam żadnego na dłużej).

A teraz chciałabym mieć tylko jednego. Nie, już nie Maćka. Jest ktoś, na kim mi zależy. Nie wiem, czy cokolwiek z tego wyjdzie, być może nie.
Ale lubię go. I tylko on sprawia, że nie czuję tego bólu. Że naprawdę się uśmiecham, też w środku. I pierwszy raz nie chcę, żeby szybko się działo (a znając życie równie szybko się skończyło).

Więc może nasze stopniowe poznawanie się ma jakieś szanse w przyszłości. A może nie.

Cholera, naprawdę bym chciała znów się zakochać i poczuć kochaną.

 

poznajacaswiat
 
Nie wiem dokładnie w którym momencie, ale rzeczywiście zaczęłam żyć od nowa. Nie wiem, czy pewnego dnia po prostu się obudziłam i złapałam głęboki oddech, czy może kładąc się do łóżka któregoś wieczora poczułam tę ulgę.

A może gdzieś w trakcie obiadu, sprzątania czy rozmowy z kimś.

Ale znów zaczęłam dostrzegać piękne rzeczy. Dziś zachwycałam się wszędzie kwitnącymi na biało drzewami.

Weekend spędziłam ze znajomymi i każdego dnia zakochiwałam się w jeziorze, słońcu i plaży.

Znów poczułam się silna.
Znów poczułam się sobą.

Zdarzają się wciąż gorsze dni, ale każdy ma prawo je mieć.

Najważniejsze dla mnie teraz jest zachowanie tej równowagi. I chyba znów rezygnuję ze świata uczuć, to nie dla mnie. Może kiedyś.


A teraz Poznająca wraca po jakże długiej podróży i chce tańczyć w deszczu, biegać boso i rozpocząć nowy rozdział w życiu!

Może ktoś dołączy?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

black.lady
 
poznajacaswiat
 
Wpis tylko dla znajomych
Panna R.:

Wpis tylko dla znajomych

 

poznajacaswiat
 
Tak sobie myślę, że życie w XXI w. jest niejako przekleństwem. Przynajmniej dla mnie.
Chodzi mi tutaj o internet. Życie bez niego, jak bez ręki. Nie wyobrażam sobie dnia bez dostępu do niego.

Ale z drugiej strony o ile łatwiej by się żyło. Nie śledząc wciąż rożnych ważnych nam osób na wszelkich profilach, nie szukać jakiś ważnych informacji o ludziach, nie sprawdzać ich na każdym kroku.

Bo czasami przecież lepiej żyć w nieświadomości.

Wydaje mi się, że kiedyś ludzie więcej ze sobą rozmawiali. Każdy żył w tym jednym dużym świecie, a nie swoim własnym, małym, często wirtualnym światku.


Ile razy mówię sobie, żeby skasować tego cholernego fb. Ale gdzie tam, jak ciekawość zawsze wygrywa.
A zaglądanie na profil np. Maćka po 5 razy dziennie z dnia na dzień jest dla mnie coraz bardziej chore. No ale takie czasy, jak to się zwykło mówić.

---
Dobrze było pójść na imprezę w piątek i bawić się jak dawniej! Poznająca odzyskuje formę ;)


  • awatar Panna R.: Ja zazdroszczę tym co żyli kiedyś pomimo że internet, komórki to duże ułatwienie i wygoda to fakt faktem gdyby nie to ludzie więcej by ze sobą spędzali czasu, rozmawiali w oczy a nie przez neta. Wiadomo mogło by to być rzadziej ale o wiele przyjemniej. Jak ja uwielbiałam kiedyś pisać listy a teraz? Nawet jak do kogoś napiszę to nie ma szans żeby mi odpisał bo po co pisać listy :/ Smutne. A to było takie piękne. Nie wspomnę ile nieszczęść sprawił internet, chodzi tu o rozwody, zdrady itp. Zawsze to było ale teraz jest to tak nagminne i to właśnie w dużej mierze z powodu internetu. Nie wiem czy to jest coś dobrego czy bardziej złego.
  • awatar panna Mariposa: widzę, ze imprezy to najlepsza metoda na odzyskanie formy :P u mnie też się sprawdza ;) co do internetu - fakt, chcąc nie chcąc, sama często kontroluję co robią interesujący mnie ludzie...
  • awatar Sentymentalna.♥: też myślę, że kiedyś żyło się łatwiej, nawet w czasach naszego dzieciństwa, nie mieliśmy internetu, komórek, a i tak każdy wiedział gdzie i kiedy jest zbiórka, żeby się pobawić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

poznajacaswiat
 
Dobra, przyznam, że trochę wymiękłam co do Maćka. Chciałabym już tu skończyć o nim pisać i mam nadzieję, że to jeden z ostatnich (albo ostatni) wpis.

Bo ja jednak nie potrafię być taka jak on. Nie potrafię udawać, że jesteśmy zupełnie obcymi ludźmi, nie rozmawiać, traktować jak powietrze.

Nie jestem taka! Nie wyrzucam z życia ot tak ludzi, na których mi kiedyś zależało.

I przeprosiłam go za moje zachowanie. A ponadto napisałam dłuuugi mail z wyjaśnieniem, bo nie miał ochoty na rozmowę.
I pierwszy raz jestem wkurzona na niego.

Ale póki co nie odniósł się w ogóle do moich słów - tradycyjne milczenie. Chociaż napisałam mu, że milczenie tu nie pomaga i że jest zwykłym tchórzem.

Więc powiedziałam już chyba wszystko, co chciałam. I nie pozostaje nic innego, jak jednak udawać, że się nie znamy.

Życie naprawdę dziwnie się układa.

Ale już, koniec tego tematu.


A dziś prawdziwy babski wieczór, ploteczki, alkohol, pewnie płacz i śmiech naprzemian.

Tego właśnie mi trzeba!

I rozpoczynamy wszystko od nowa :)

  • awatar Sentymentalna.♥: uwielbiam takie wieczory! :) są bardzo potrzebne ;p liczę na to, że już naprawdę nie będzie Maćka w Twoim życiu, że uda Ci się go wymazać z głowy i serca ;*
  • awatar onaionaitylkoona: ,,Nie jestem taka! Nie wyrzucam z życia ot tak ludzi, na których mi kiedyś zależało." ja również i zastnawiam się czy tego trzeba się nauczyć ..
  • awatar onaionaitylkoona: a babskie wieczory są cudowne ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

poznajacaswiat
 
Czasami mam takie dni, kiedy z nikim nie chce mi się rozmawiać. Zaszyłabym się gdzieś, gdzie nikt by mnie nie znalazł.

Nie jestem osobą, która sztucznie się uśmiecha i udaje, że wszystko jest super, kiedy serce pęka.

Widać po mnie i dobre, i złe emocje. Od euforii i bujania w obłokach do złości czy głębokiego smutku i żalu.

I często mam po prostu dość tych najbliższych mi osób. I nie raz już zdarzyło mi się w ten sposób kogoś stracić.

Nie inaczej jest teraz. Tomasz, do niedawna mój bardzo dobry kumpel, teraz prawie przestał dla mnie istnieć.
Bo nagle zaczął mnie irytować swoim stylem bycia, a ja zła na cały świat postanowiłam zacząć go unikać.

W ten sposób nie rozmawiamy już chyba drugi miesiąc.
I niby chciałabym pogadać i wyjaśnić wszystko. I naprawić to. Ale... no nie chce mi się.

Czasami bywam chyba aspołeczna.
Też tak miewacie, czy to tylko moja specyficzna natura?

---
A tęsknota za Maćkiem gdzieś głęboko w sercu jest. Ale walczę dzielnie.
W niedzielę nawet miałam taką chwilę, że byłam gotowa do niego zadzwonić i porozmawiać, ale po co?

Czy podjęłam dobrą decyzję, ukrócając nasz kontakt?
Ostatnio staliśmy sami obok siebie na korytarzu i nie zamieniliśmy nawet słowa.
Ale zaznaczam, że nie zapytał, o co mi chodzi. Że nie robi nic, by zmienić tę sytuację.

A więc wychodzi na to, że to dobra decyzja?



You're gonna catch a cold
From the ice inside your soul.

Who do you think you are?
  • awatar Spinellka: ładna piosenka :)
  • awatar panna Mariposa: podjęłaś bardzo dobrą decyzję zmniejszając kontakt do minimum :) gdybyś tak nie zrobiła to męczyłabyś się bardzo
  • awatar emocjonalne dno.: też mam tak bardzo często .. chyba lubie samotność.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

poznajacaswiat
 
Blisko 4 miesiące byłam na pół żywa. Jeżeli istnieje coś takiego jak karma, to właśnie ona do mnie wróciła w tym czasie.

Sama kiedyś też lubiłam mówić chłopakom, że 'to jednak nie to', podczas gdy oni się już zdążyli zaangażować. Wtedy miałam naście lat i miłości to nie były, ale raniłam ludzie wielokrotnie.

Tak więc już się nacierpiałam.
Dowiedziałam się, czym jest prawdziwe uczucie.
Zrozumiałam, czym jest złamane serce.

Poznałam też, co to znaczy uwielbiać kogoś i chcieć dać komuś gwiazdkę z nieba.

Ale już koniec Maćka. Ruszyłam do przodu.

Wczoraj poznałam Michała, którego tak naprawdę obserwowałam z dobry rok.
I najlepsze jest to, że dawno tak dobrze się nie bawiłam.
Że dawno nie byłam tak swobodna w kontaktach z facetem.
Nadajemy na tych samych falach.

Co ciekawe, po jakiś 2 godzinach znajomości, ktoś nas zapytał, czy jesteśmy parą, bo tak super razem wyglądamy. Zabawne ;)

Powiem tak. Nie bójcie się, że już uwierzyłam i oszalałam na czyimś punkcie. A potem znów będzie złamane serce.

Nie nie. Przyznaję, że od wczoraj znów się uśmiecham.
I nie ma już Maćka. Zrozumiałam, że poznam jeszcze wielu fantastycznych facetów i że kiedyś gdzieś znajdzie się ten, który nie ucieknie.

Wszystko zależy od Michała. Bo teraz zamierzam być prawdziwą kobietą i zostać zdobytą. Jeśli tego nie zrobi, trudno.
Znajdzie się inny.

Ale już nigdy Maciek!

Wiosna zapukała do drzwi Poznającej !!! :)



'życie ma najlepszy smak,
gdy zaskakuje nas'
  • awatar panna Mariposa: więc do przodu! :D powodzenia
  • awatar Sentymentalna.♥: Kochana nawet nie wiesz jak się cieszę, że ty jesteś wreszcie radosna :) od razu i mi lepiej się zrobiło. oby tak dalej ;*
  • awatar Madeleine.: Taaak! też lubię sobie śpiewać ten fragment :) Oby Poznająca została Zaskoczona :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

poznajacaswiat
 
Czasami są takie chwile, kiedy nawet ja, choć na codzień sporo mówię, przez większość dnia milczę.

Potem wracam do domu i przesiaduję resztę dnia sama w pokoju i milczę dalej.

A pytań typu, czemu jesteś smutna czy co ci dolega, nienawidzę. Bo chyba każdy ma prawo pomilczeć?

Ale dziś widziałam się z przyjaciółkami, a już dawno się nie widziałyśmy. I tego mi trzeba było. W końcu się pouśmiechać i pośmiać z różnych rzeczy! Przestać być smutną i złą na cały świat, a w końcu okazać trochę energii i życia!

Czerwony płaszcz, pomarańczowa torebka, żółte paznokcie - robię wszystko, by wnieść odrobinę szczęścia do własnego życia.
I nawet przyglądam się już komuś interesującemu, aczkolwiek do jakiegokolwiek kontaktu nam jeszcze daleko ;)

Dobrze mieć przyjaciół. Szkoda, że czasami ich się nie docenia.

Do Maćka nie odzywam się od 5 dni. Wydaje mi się, że to cała wieczność. Liczę te dni i męczę się niemiłosiernie. Ale jestem silna i się nie poddam.

Żegnaj Maciek. Dosyć namieszałeś. I wiele straciłeś.

Teraz musi być już tylko lepiej !!!
  • awatar panna Mariposa: po ostatnich 4 zdaniach nie ma innej możliwości niż być szcześliwą :)
  • awatar la gaviota: tak teraz bedzie tylko lepiej jak najdalej od kolesi którzy nie potrafią docenic tego co maja i cieszyc sie z malych rzeczy a potem z czasem przyjdą te większe:)
  • awatar Sentymentalna.♥: ja też się cieszę, że mam przyjaciół, bez nich chyba nie dałabym rady .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

poznajacaswiat
 
Wielokrotnie powtarzałam sobie, że więcej nie odezwę się do Maćka i że pora ukrócić tę znajomość.

Kilka razy zdarzyło mi się kasować jego numer, ale przecież i tak go znam na pamięć.

Wiele razy już było dobrze, nasz kontakt był dość naturalny, więc jakoś to sobie pomału układałam.

Ale gdzieś tam ciągle dążę do kontaktu z nim. I wiem, że to wciąż mi bardziej zależy. Staram się i robię wszystko, by znów patrzył na mnie jak kiedyś. Choć z drugiej strony to już sprawa zamknięta.

I wszystko tak trwa, dopóki ktoś z boku, ktoś wtajemniczony tylko pośrednio nie skomentuje, że Maciek tak naprawdę mnie olewa.

I wtedy nagle następuje takie przebudzenie.
Zauważam, że choć Maciek mówi co innego i choć niewiele osób wie o tym, jak wygląda nasz kontakt, to jednak prawda. Wciąż za bardzo się staram.

A mojej osoby nie ma już w jego życiu.
I pora się z tym pogodzić.

Bo kiedyś obiecałam sobie, że choćbym nie wiem, jak się zakochała, nie pozwolę traktować się nikomu w ten sposób. A pozwalam.

Bywam żałosna.

I dlatego, choć wciąż ciężko,
choć wciąż czuję,
choć ... jestem w nim zakochana,
muszę się  o g a r n ą ć.

Najwyższy czas.

Nie zasłużyłam na takie traktowanie.

Weź się obudź, Poznająca.
Otwórz oczy.


  • awatar onaionaitylkoona: eh, większość z nas kasuje nr,bo wydaje Nam się ,ze to co pomoże. A własnie co jest śmieszne znamy tak naprawdę ten numer na pamięć. Potrzebujesz czasu, myśle,ze w tej sytuacji tlyko on jest w stanie Ci pomoc. Skoro Ty i inni widzą,ze on Cię olewa, to i Ty sporobuj to olać, choć wiem,ze łatwo się mówi. Ale nie masz innego wyjscia. Zycie jest skomplikowane i zazwyczja tak jest,ze jak przestaje Nam na kimś zalezec a przynajmniej uświadamiamy sobie,ze musimy zyc dalej bez tego kogos to sytuacja się odwraca i tej drugiej osobie zaczyna zależeć. Zawsze jest na odwrót. Moze i w Twoim przypadku tak będzie ? Muszi być silna, musisz. On teraz to wykorzystuje,ze masz do niego słabość i jesteś praktycznie na pstryknięcie palcem . Postaraj się walczyć z tym uczuciem i nie pozwol ,aby dominowało w Twoim zyciu.
  • awatar la gaviota: jak ja dobrze cie rozumiem jak kochamy to nie tak latwo nam zapomniec wymazac z pamieci i nawet jak ta druga osoba nas olewa to my wciaz wierzymy ze cos sie zmieni musisz postarac się byc obojetna na niego bo inaczej to bedzie sie ciaglo w nieskonczonosc i ciagle bedziesz nieszczesliwa trzymam kciuki zeby z kazym dniem chociaz troszke w twoim zyciu zaswiecilo slonko..
  • awatar LotarKing: Nie wierzę ! W to, że nie można porządnie czegoś skasować
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

poznajacaswiat
 
Dobrze jest zacząć znowu samodzielnie oddychać.

Pomału odbudowuję swoje życie.
Wszystko sobie układam, odkładając w niepamięć ostatnie kilka miesięcy.

Nie pozwalam sobie na wspomnienia.
Nie pozwalam sobie na gdybanie.
Nie pozwalam sobie na marzenia.

Czasami tylko przychodzą chwile, kiedy niespodziewanie pojawiają się łzy, a w sercu czuję taki niepokój.

Przyzwyczaiłam się do obecności Maćka gdzieś z boku. On jest. I pewnie będzie.
Czasami nasz kontakt jest tak naturalny, automatyczny. Nie zmienimy już nic, a czasu nie cofniemy.

Gdzieś głęboko chciałabym, by mnie pokochał.
Ale też wiem, że nie chciałabym znów przez to przechodzić.

Idzie wiosna. Chciałabym poznać kogoś nowego. Nie mówię od razu o wielkiej miłości. Ale żeby pojawił się ktoś, kto mnie zafascynuje.
Kto sprawi, że miło będę spędzać czas.
Kto sprawi, że znów uwierzę w siebie.
I kto sprawi, że znów zacznę ufać ludziom.

Wierzę, że niebawem nadejdzie dobry czas.

I wierzę, że ostatnie miesiące wiele mnie nauczyły.

I wierzę, że teraz już na pewno dam radę!

  • awatar Sentymentalna.♥: ja też chciałabym na wiosnę poznać kogoś nowego. ot tak żeby był, żeby mieć świadomość, że ktoś jest i komuś zależy. i wierzę, że dasz radę i że wkrótce dobry czas nadejdzie ;*
  • awatar kropencjaa: zastanawiałam sie co u Ciebie słychac. rzadko tutaj zagladasz a chyba zaglada sie tutaj jak jest zle. wiec mialam nadzieje ze wszystko wraca do normy i prosze ;) powolutku aby do przodu :*
  • awatar Zugzwang: idzie wiosna a z nią nadzieje budzi sie do życia. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›