Przecież nikt nie powiedział, że będzie łatwo. I nie jest. Jest ciężej niż myślałam.
Ale nie poddaję się, chyba.
Ciekawe kiedy się odezwie i czy uzna,że wszystko jest fajnie ?
A może to tylko moje odczucie, że dziś było nie tak, że było chłodno, dziwnie, obco.
Może to ja za dużo wymagam, za dużo narzekam, marudzę?
Może ?
A może nie, może to wszystko jego wina, może to on nie umie się czasem zachować, (może) jest jeszcze smarkaczem.
Ale może to ja nie wiem, czego chcę? Boże jestem zbyt niecierpliwa ? A może bywam dla niego zbyt chłodna, więc i on taki stara się być ?
Nie... Przecież staram się mu pokazać, że wcale nie myślę o nim źle (bo już nie myślę).
Cholera, chyba chciałabym żeby teraz się odezwał i żeby było wszystko ok.
Nie chcę tracić z nim kontaktu.
Nie chcę go tracić.
Nie!!!
A może warto walczyć? Przecież jestem porządną, mądrą i uroczą dziewczyną, więc dlaczego mam ot tak sobie odpuścić?
Chyba wiem dlaczego, bo nie mam dość sił na to, żeby walczyć.
Tak, po prostu brak mi sił, zawsze ;/
Wolę odpuścić, wolę przegrać, choć porażek nienawidzę.
Dziwna jestem .
-
Poznająca Świat:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›